awaria wózka widłowego

Moc udźwigu a awaria wózka widłowego

Wózki widłowe są niezwykle szeroką grupą maszyn, obejmującą zarówno ręczne paleciaki używane w pobliskim sklepie spożywczym, jak i ogromne maszyny portowe przeznaczone do ładowania kontenerów. Ale nawet zbliżone do siebie wizualnie widlaki używane w magazynach potrafią różnić się mocą udźwigu o rząd wielkości. Może się wydawać, że większy udźwig zawsze będzie lepszy, jednak przekłada się to na większą masę wózka, bardziej skomplikowane mechanizmy i duże obciążenia. Czy zatem istnieje korelacja między mocą wózka widłowego a ryzykiem wystąpienia awarii?

Duża moc oznacza większe obciążenia

Wózki widłowe o większej mocy są naturalnie przeznaczone do podnoszenia i przewożenia dużych ciężarów. Aby temu podołać, ich konstrukcje są oczywiście odpowiednio wzmocnione. Wyróżniają się masywnymi ramami, potężnym napędem i pancerną karetką. Jednak już samo to wpływa na duże obciążenie podzespołów, a do tego dochodzi praca z ciężkimi ładunkami. Rolę gra tu bezwładność i masa, co sprawia, że nawet wzmocnione elementy zużywają się szybciej.

To samo dotyczy większych i bardziej wysilonych silników oraz pomp. Nawet we wzmocnionym układzie hydraulicznym większe ciśnienie oznacza większe ryzyko wycieku. A to oznacza zagrożenie zapowietrzeniem układu, które może na przykład prowadzić do niekontrolowanych ruchów masztu. Każdy, kto tego doświadczył, może potwierdzić, że nie jest to miłe uczucie, a taka awaria wózka widłowego potrafi napsuć krwi.

Nieodpowiednie użytkowanie to murowana awaria wózka widłowego

Choć z pewnością mocniejsze wózki są bardziej narażone na usterki, to najczęstszą ich przyczyną są błędy operatora lub zaniedbania serwisowe. Notoryczne jest przekraczanie dopuszczalnego obciążenia. W skrajnych wypadkach może prowadzić to oderwania się tylnej osi od ziemi lub wygięcia wideł. W konsekwencji może dojść do upadku ładunku, który będzie równie spektakularny, co niebezpieczny dla pracowników (nie wspominając o sprzęcie). Częściej jednak zdarza się, że regularnie przeciążany wózek widłowy zaczyna pracować coraz gorzej, co jest niechybną oznaką uszkodzenia pompy lub siłowników. Awaria wózka widłowego objawiająca się wyciekiem z hydrauliki to już tylko potwierdzenie sprawy, które kwalifikuje go do natychmiastowego serwisu.

Do takich sytuacji pośrednio przyczyniają się także właśnie mocniejsze modele. Ogromny zapas mocy sprawia, że wielu operatorów zwyczajnie nie zna ograniczeń swoich maszyn i przeciąża je nieświadomie. Wiara w nieograniczone możliwości sprawia również, że kierowcy obchodzą się z ładunkiem zbyt gwałtownie. Nawet sporo lżejszy od maksymalnego ładunek może spowodować chwilowe przeciążenie siłowników, wideł, karetki lub masztu, jeżeli zostanie wykonany nagły manewr.

Kluczem jest umiar oraz regularne przeglądy

Czy wszystko, co napisano powyżej, oznacza, że mocniejsze wózki widłowe są gorsze od mniej wysilonych odpowiedników? Oczywiście, że nie! Wymagają zwyczajnie więcej uwagi i mniej wybaczają. Ze względu na większe obciążenia i bardziej złożoną budowę są oczywiście w większym stopniu narażone na awarie. Jednak przy zachowaniu odpowiedniej kultury technicznej w codziennym użytkowaniu i regularnych serwisach nie należy się tego obawiać. Awaria wózka widłowego rzadko zdarza się nagle, dlatego nie należy lekceważyć najmniejszych problemów.
Na koniec warto dodać, że przy zakupie wózka widłowego lepiej postawić na model dostosowany do aktualnych potrzeb, niż większy i mocniejszy „na kiedyś”. Ułatwi to użytkowanie i serwis oraz pozwoli zaoszczędzić niemałe kwoty.